100-lecie polskiego teatru i 78-lecie zubożenia teatru

 
W roku 2020 przeżywamy dwie niewątpliwie wyjątkowe i niepowtarzalne okoliczności. Poza nieprzewidzianą pandemią koronawirusa dla Torunia i Pomorza szczególnego znaczenia jest stulecie włączenia ich do II Rzeczypospolitej (zobacz: Setna rocznica powrotu Polski do Torunia i na Pomorze).
W tym okresie setną rocznicę pierwszego polskiego przedstawienia świętować będzie też Teatr im. Wilama Horzycy (od 1920 r. działający pod nazwą Państwowy Teatr Narodowy). 28. listopada 100 lat temu miała tu miejsce premiera „Zemsty” w reż. Franciszka Frączkowskiego odegrana w obecności premiera rządu RP, Wincentego Witosa, rozpoczynająca jednocześnie działalność polskiego zespołu. Z kolei w rocznicowym roku 2020 również 28 listopada w inscenizacji Pawła Paszty "Zemsta" Fredry ma być kulminacyjnym punktem obchodów stulecia.
W okresie międzywojennym, podczas kilkukrotnych pobytów w Toruniu Witkacego, wystawiono w tym teatrze premiery dwóch jego sztuk ("W małym dworku”, 1923 r. oraz „Wariat i zakonnica”, 1924 r.).
W okresie międzywojennym (od 1925 r.) teatr był też siedzibą Opery Pomorskiej.
Po II wojnie światowej natomiast najwybitniejszą osobowością twórczą teatru był Wilam Horzyca (dyrektor w latach 1945-48), od 1960 r. jego patron, jeden z największych inscenizatorów i reformatorów teatru polskiego. Później, w 1991 r. dyrektor Krystyna Meissner tworząc Międzynarodowy Festiwal Teatralny "Kontakt" wpłynęła znacząco na otwarcie polskiego teatru na Europę, a sam toruński festiwal zyskał dużą renomę.
 

Nie mają szacunku dla zabytku. Dzisiaj taka jest kultura

Przybytek kultury, jakim jest toruński Teatr Horzycy ma w swej historii doniosłe karty, zapisane wyjątkowymi zasługami, postaciami i wydarzeniami.
Tymczasem w dzisiejszych czasach dokonuje się jakby profanacja tego zabytku, obiektu dziedzictwa kulturowego. I co gorsza profanacji tej dokonują władze miasta oraz tzw. ludzie kultury - pracownicy tegoż teatru. Władzom miasta i dyrekcji najwyraźniej brak świadomości i wrażliwości, brak wyczucia poszanowania dziedzictwa i przestrzeni publicznej, brak przede wszystkim szacunku dla zabytku.
Władze miasta wprowadziły tu samochody tworząc nieprzyjazną dla pieszych przestrzeń, degradując to miejsce pod względem atrakcyjności oraz ochrony krajobrazu kulturowego.
Oto budynek teatru w każdym dosłownie miejscu wokół zaśmiecony jest zaparkowanymi tuż pod murami gmachu samochodami. To najpewniej właśnie pracownicy tejże "kultury wysokiej", często dojeżdżający z powiatowych miejscowości, o czym świadczą widziane regularnie te same samochody i samochody z rejestracjami CTR..., skoro po kilka godzin dziennie (w godzinach pracy) stoją za znakiem zakazu ruchu pojazdów opatrzonym tabliczką z napisem "Nie dotyczy pracowników Teatru im. Wilama Horzycy". Tak, pracownikom kultury wolno codziennie dewastować przestrzeń chronioną wpisem na Listę UNESCO, wolno psuć ekspozycję zabytku, wolno w czasie 8-godzinnego dnia pracy parkować niemal przed głównymi drzwiami, wolno nie mieć szacunku. Pojazdy "upchane" są w każdym kącie, tuż przy ścianach budynku, tuż przy schodach dla pieszych, na każdym wolnym miejscu chodnika. Taka to polska-toruńska kultura, w której nie widzą nic złego.
 

Zaskakujące jest wyłączenie ze "strefy zamieszkania" ograniczającej postój pojazdów (znak D-41) przejazdu przed głównym wejściem do teatru łączącego ul. Wały Sikorskiego z ul. Fosa Staromiejska. Zastosowane w tej chwili takie oznakowanie informuje, że:
  1. istnieje tu zakaz ruchu w obu kierunkach dla wszystkich oprócz pojazdów pracowników Teatru W. Horzycy
  2. pracownicy Teatru mogą stosować tutaj nieograniczony czasowo postój w miejscach nie tylko do tego wyznaczonych
  3. piesi mogą poruszać się tylko po chodnikach - ale praktycznie nie mogą, bo niemal notorycznie parkują na nich samochody (najpewniej pracowników teatru) - i nie mają pierwszeństwa przed pojazdami pracowników teatru
Tymczasem Miejski Zarząd Dróg w Toruniu słowami mgr. inż. Ireneusza Makowskiego, zastępcy dyrektora tłumaczy nam w mailu z 25 maja 2020 r., że "wyłączenie [ze "strefy zamieszkania" mającej w zamyśle m.in. bezwzględne pierwszeństwo pieszych oraz uporządkowanie i ograniczenie bezładnego parkowania na obszarze wpisanym na Listę UNESCO] tego odcinka drogi podyktowane było poniższymi przesłankami: 
- niedopuszczenie ogólnodostępnego ruchu przed wejściem głównym do Teatru [w domyśle po to, aby mogli tu wjeżdżać i parkować w dowolnym miejscu pracownicy teatru]
- zapewnienie bezpieczeństwa pieszych w trakcie wiodącym do wejścia głównego Teatru,
- niewystarczająca geometria pasa drogowego,
- ograniczona widoczność.
 
Zatem owo wyłączenie i zastosowana w tym miejscu w tej chwili organizacja ruchu drogowego oznacza, że pieszy nie ma gwarantowanego pierwszeństwa i swobody poruszania się; miałby to, gdyby miejsca tego nie wyłączono ze "strefy zamieszkania". Ponadto obecna organizacja ruchu sprzeczna jest z ideą wprowadzenia strefy zamieszkania na obszarze UNESCO w Toruniu, która to idea zakłada:
  1. uporządkowanie parkowania pojazdów na terenie Zespołu Staromiejskiego – jak czytamy z wypowiedzi dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Torunia Marcina Kowallka cytowanej na stronie www urzędu miasta 
  2. ochronę dziedzictwa kulturowego Torunia i umożliwienie niezakłóconej ekspozycji i odbioru zabytków w swoistym „salonie miasta” – o czym wspomina np. zastępca prezydenta Torunia Zbigniew Fiderewicz na stronie www urzędu miasta 
  3. ograniczenie wjazdu samochodów do strefy objętej najwyższą z możliwych formą ochrony dziedzictwa (wpisem na Listę UNESCO): - Nie chcemy, by Toruń był zaśmiecony samochodami – informuje komendant Straży Miejskiej w Toruniu Mirosław Bartulewicz na stronie www urzędu miasta
Nie zaśmiecajmy naszej toruńskiej starówki, żeby mieszkańcy i przyjezdni mogli spokojnie oglądać nasze zabytki – apeluje komendant Straży Miejskiej w Toruniu w prezentowanym na stronie MZD filmie „Jak działa strefa zamieszkania”. Tymczasem obecnie istniejąca organizacja ruchu drogowego powoduje owo zaśmiecanie, tzn. działa wprost przeciwnie do idei ochrony.
 
Wydaje się, że wyłączenie rzeczonego łącznika drogowego ze strefy zamieszkania na obszarze UNESCO ma na celu wyłącznie zaspokojenie oczekiwań pracowników teatru do swobodnego parkowania swoich pojazdów na czas wykonywania swojej pracy w teatrze. Wyłączenie to nie realizuje ww. idei uporządkowania parkowania, ochrony dziedzictwa kulturowego, ograniczenia wjazdu samochodów i zaśmiecania samochodami obszaru UNESCO w Toruniu. Powoduje degradację obszaru historycznego i zakłóca właściwą ekspozycję zabytków.
Jeśli natomiast wprowadzenie aktualnego dziś oznakowania nie miało na celu zaspokojenie ww. celu, to oczekiwać należy takiego wprowadzenia organizacji ruchu drogowego, która wreszcie uporządkuje parkowanie w obszarze zabytkowym, zlikwiduje parkowanie tuz pod ścianami teatru i w innych miejscach, i która korespondować będzie z ochroną dziedzictwa kulturowego na obszarze UNESCO. Ten apel wystosowany przez nas mailem w dn. 27 maja 2020 r. do Miejskiego Zarządu Dróg zostaje bez odpowiedzi. Tym samym władze miasta pokazuja jak bardzo ignorują wniosku z raportu okresowego UNESCO przygotowanego w 2004 r. dla Torunia: Raport UNESCO z 2004 r. ws Torunia i tej patologicznej toruńskiej sytuacji mówi (pełna wersja tutaj):
  •  the issue of removing the vehicle traffic from the Old Town area while at the same time providing a sufficient number of parking spaces, is still waiting to be solved
  • Lack of strategically located car parks which would enable the removal of vehicle traffic from the inscribed area
  • Construction of underground car parks relieving sites located within the inscribed area of vehicle traffic, changes in traffic arrangements in order to reduce (remove) the number of cars in the centre of the Old Town
  • Weaknesses of management: lack of a local spatial development plan; lack of an institution to co-ordinate the management of the site; lack of strategically located car parks which would enable the removal of vehicle traffic from the inscribed area
 
Gmach teatru należy dziś niewątpliwie do najciekawszych architektonicznie takich obiektów w Polsce. Jednak pamiętajmy o tym, że przed 1942 r. był on jeszcze bardziej reprezentacyjny i zdobny. W latach 1941-1942 bowiem budynek został przebudowany przez Niemców, którzy dostosowując do ówczesnych celów politycznych uprościli fasadę i zredukowali jej zdobnictwo. Wtedy m.in. zlikwidowano maszkarony (maski symbolizujące tragedię i komedię) w zwieńczeniu pilastrów flankujących ryzalit wejściowy, usunięto pilony ze zwieńczeniem w postaci rzeźb orłów, zaokrąglenie dolnych krawędzi okien zastąpiono prostokątnie). Budynek teatru znacznie stracił na swej reprezentacyjności i ornamentyce.
W tym samym czasie rozebrano budynek zaplecza, odtworzony jednak w 1988 r. i mieszczący obecnie biura o raz Scenę na Zapleczu.
 

Teatr toruński nadal wyraża nadane przez hitlerowskie Niemcy treści

W przypadku jednak oryginalnej formy i zdobnictwa fasady teatru nie zdecydowano się niestety na ich odtworzenie. Szkoda to wielka, bo nie przywrócono oryginalnej monumentalności i jednolitości stylowej i ornamentacyjnej fasady. Gmach Teatru Horzycy dalej tkwi w nadanym przez hitlerowskie Niemcy wyrazie architektonicznym; w założeniach odpowiadać miał on przesłankom politycznym tego totalitarnego państwa, które w architekturze preferowało "hitlerowski klasycyzm".
A przecież właśnie teraz, w stulecie polskiego teatru nadarza się niebywała okazja - niewykorzystana niestety - do przywrócenia teatrowi jego uroku, pierwotnej formy i jednolitości. Pozostawienie hitlerowskiego przekształcenia i zniszczenia oryginalnej fasady toruńskiego teatru można porównać np. do nieodbudowania zniszczonego przez te same siły zamku królewskiego w Warszawie. W obu tych przypadkach zniszczenia tego dokonano celowo, aby skasować dotychczasową kulturę i zaprowadzić nową, swoją. Tymczasem zamek królewski zrekonstruowano, a teatr toruński nie. Teatr toruński nadal wyraża nadane przez hitlerowskie Niemcy treści i nadal jakby służy tym funkcjom politycznym, dla których został przekształcony.
 
Teatr w Kluż-Napoka (Rumunia) wybudowany w latach 1904-1906 wg spółki Fellner i Hellmer, tej samej, któa zaprojektowała teatr w Toruniu. Obie realizacje są niezwykle do siebie podobne.
 
      
Widok teatru przed 1942 r. (dwie fotografie po lewej) i obecnie (po prawej)
 
Arkadiusz Skonieczny, data publikacji: 16-06-2020
Powrót do:
  • drukuj
  • poleć artykuł
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Dodaj swój komentarz:


pozostało znaków:   napisałeś znaków:
   

Kontakt

tel. 56 621 02 32
biuro@toruntour.pl
formularz kontaktowy
 
 
 
 
 
 
 
 
   
Właścicielem i operatorem Toruńskiego Portalu Turystycznego funkcjonującego pod domeną toruntour.pl jest Toruński Serwis Turystyczny, Toruń, ul. Rabiańska 3 (mapa), tel. 66 00 61 352, NIP: 8791221083.
Materiały zawarte w Toruńskim Portalu Turystycznym www.toruntour.pl należą do ich autorów lub właściciela serwisu i są objęte prawami autorskimi. Wszelkie wykorzystywanie w całości lub we fragmentach zawartych informacji bez zgody Wydawcy Serwisu jest zabronione.
Polityka cookies
 
Jeżeli chcesz opublikować swój artykuł lub napisać do Toruńskiego Portalu Turystycznego ponieważ gdzieś do tekstu wkradł się błąd, chcesz nawiązać współpracę lub po prostu przekazać swoją opinię, możesz to zrobić używając adresu mailowego biuro@toruntour.pl. Żadna wiadomość nie pozostanie bez odpowiedzi!
 
Zostań naszym patronem. Poznaj szczegóły i możliwości tutaj